Jeszcze rok temu mówiło się o nim jak o wschodzącej gwieździe kite’a. Jednakże brakowało mu jeszcze trochę techniki bądź szczęścia. W finałowych heatach ustępował czasami miejsca Jankowi Koryckiemu czy też Maćkowi Kozerskiemu.

Sędziowie doceniali jego starania i talent. Na każdych zawodach wygrywał dodatkowe konkurencje, takie jak best trick czy kiteloop. Finalnie uplasował się na drugim miejscu w zeszłorocznej edycji Ford Kite Cup. Obecnie to on jest już trochę lepszy od innych.

Victor, tak jak w kiteboardingu, w życiu prywatnym idzie za ciosem. W tym roku zdał maturę i jest z niej bardzo zadowolony. Planuje studia na Uniwersytecie Gdańskim i na czas nauki ma zamiar zamieszkać w Trójmieście.

Przygodę z kiteboardingiem rozpoczął 4 lata temu. Oczywiście na półwyspie Hel. Jak prawie każdy z nas zaczynał od windsurfingu. Jednakże nieukierunkowywany na freestyle szybko stracił zacięcie. Wtedy też pojawił się pierwszy boom na kite’a w Polsce.

Zamienił żagiel na latawiec.

Na początku nie było łatwo, gdyż nasłuchał się o wypadkach i jaki to kite jest niebezpieczny. Szybko przekonał się, że większość plotek nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości. Wyłączył więc bezpieczniki i zaczęła się prawdziwa jazda.

Rodzice zorientowali się, że ma dobre podstawy do uprawiania tego sportu, dlatego postanowili rozwijać jego talent. Kilka razy wyjechał na trening do Egiptu i tu zaczął się progres. Postęp był niesamowity, z dnia na dzień pływał coraz lepiej. Duży wpływ na to miała dobra kondycja fizyczna, którą budował od początku przygody z kite’em.

Nadeszła najwyższa pora na trening akrobatyczny. Zaczynał od prostych ćwiczeń na batucie, które rozwinął do salta 360 z ziemi. W zawodach zaczął startować od 2004 roku. Na początku niebyło łatwo. Zasady były trudne do ogarnięcia. Słuchał rad bardziej doświadczonych rajderów i dużo ćwiczył. W 2005 roku został Wicemistrzem Polski.

Podczas zawodów Red Bull King of the Air

doceniono jego walkę w czasie eliminacji w Polsce i jako drugi rajder wrazz Jankiem Koryckim poleciał na międzynarodowe zawody na Hawaje. Wyjazd ten był przełomem w rozwijającej się karierze Victora. Zaczął startować w Pucharze Świata PKRA, gdzie w ogólnej klasyfikacji zajął 15. miejsce.

Następny sezon rozpoczął od pierwszego zwycięstwa w zawodach. Był to Quiksilver Kite Jam i od tej pory przyświeca nam blask młodej gwiazdy – Victora Borsuka.

Autor: Mariusz Korlak

Zapoznaj się z ofertą WaterSportsCenter: