Kolejna edycja zawodów z cyklu Urban Wake już za nami. Impreza odbyła się w ostatnią sobotę września na Kępie Potockiej.

Pogoda była rewelacyjna. W promieniach słońca nad kanałkiem wygrzewała się licznie przybyła publiczność oraz przemoknięci rajderzy. W zawodach wzięło udział 18 zawodników.

Na Mistrzostwach Warszawy pojawili się zawodnicy z Poznania, Lublina oraz stały gość eventów wake- i kiteboardowych, podnoszący rangę zawodów do międzynarodowych, Czech – Marek „Murphy” Zach.

rainbow, z pływającego garbusa

Zawodnicy do dyspozycji mieli cztery przeszkody. Dwa kickery – mały i duży, oraz dwa slidery: rainbow, zrobiony z pływającego „garbusa”, oraz whale. Już dzień przed rozpoczęciem imprezy szykujący się do niej rajderzy mogli potrenować pływanie na przeszkodach.

Właśnie podczas treningu kontuzji doznał faworyt zawodów – Janek Korycki. Jak się jednak okazało, pęknięte przedramię nie przeszkodziło Jankowi w walce o tytuł mistrza Warszawy.

Tuż przed piętnastą ogłoszono skippers meeting

Rozpisano startujących zawodników, wyjaśniono reguły imprezy i po chwili ruszyły pierwsze przejazdy. Rajderzy popisywali się różnorodną gamą tricków.

Publiczność co chwila nagradzała brawami skomplikowane ewolucje, a co zabawniejszy skok z kickera wzbudzał salwy śmiechu. Zawody zostały rozegrane w dwóch konkurencjach: Sloopstyle i Best of the Kicker.

Pierwsza konkurencja polegała na przejeździe po wszystkich przeszkodach, oczywiście z czystym wylądowaniem wykonywanych ewolucji. W Best of the Kickerze liczył się najbardziej efektowny skok.

Janek zwycięzca sloopstyle, a Wałek drugi w mastersach

Zwycięzcą Sloopstyle został Janek Korycki, wykonując shifti, backside-boardslide, olie i flat trójkę. Na kolejnych miejscach uplasowali się Michał „Jumanji” Pałyśka i Marek „Murphy” Zach. Najlepszym w konkurencji Best of the Kicker okazał się Mateusz Majchrzak. W kategorii Masters miejsca zajęli kolejno Artur Styczyński i Artur Wałach.

Podsumowując pierwszą edycję Mistrzostw Warszawy, można powiedzieć, że zawody przebiegły bardzo sprawnie. Szybko rozegrano wszystkie konkurencje, a komisja sędziowska nie miała wątpliwości przy ocenianiu zawodników. Janek po raz kolejny udowodnił, że nikt lepiej niż on nie radzi sobie na sliderach i kickerach.

Bardzo istotny jest też fakt, że w organizacji zawodów pomogło Miasto Stołeczne Warszawa i mam nadzieję, że pod swoje skrzydła będzie brało kolejne organizowane wake’owe eventy.

Autor: Mariusz Korlak