Okres poprzedzający szczyt sezonu to miesiące, które szczególnie lubię. Półwysep wtedy rozkwita. Plaże są jeszcze puste i ciche. Na wodzie nie ma tłoku, a przede wszystkim można znaleźć czas, aby popływać dla siebie.
Powoli zjeżdżają się znajomi, z którymi nie widzieliśmy się przez całą zimę. Są to też ostatnie minuty, w których możemy ostatecznie przygotować się do sezonu.
Tak też było i w tym roku. Sezon tuż-tuż, a dużo pracy jeszcze przed nami. Przez ostatnie dwa miesiące działo się naprawdę dużo. Maj przywitał nas wietrznie. Było zimno, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Nie ma czasu na nudę
Za to solidnie rozgrzać mogliśmy się na imprezie inaugurującej początek sezonu surfersko-żeglarskiego w Piekarni. Od tego czasu aura zdecydowanie się poprawiła. Nim się obejrzeliśmy, zaskoczyły nas pierwsze zawody – Fiat Freestyle Jam oraz Ford Kite Cup.
Boreasz w drugi długi weekend majowy był łaskawy i obydwie imprezy zostały rozegrane. Przez następne tygodnie wiatr z północy nie cichł. Poziom wody w zatoce obniżył się o ponad pół metra.
Aby popływać, musieliśmy jeździć na drugą stronę zatoki. Wybieraliśmy różne spoty. Czasami wybór padał na Puck, częściej na Rzucewo. Niestety, nie dotarliśmy w tym roku do Rewy.
Czołówka zawodników FKC w WSC
Na szczęście wiatr w końcu zawiał z zachodu. Wody w zatoce przybrało i mogliśmy trochę potrenować przed zawodami w Rewie. W WSC pojawili się: Asia Litwin, Filip Dymkowski, Victor Borsuk i Maciek Kozerski.
Victor niestety nabawił się kontuzji, Asia pokazała niesamowitą klasę, a Maciek z Filipem tak się rozpływali, że w Rewie zajęli kolejno pierwsze i trzecie miejsce. Z dobrej strony pokazał się Kuba Neneman, który finalnie uplasował się na piątej pozycji.
Joga i windsurfing
Zaraz po pierwszej edycji Forda zawitał do nas Piotr „Omkar” Łaski wraz z grupą adeptów jogi. Zajęcia odbywały się na plaży o 7 rano i 18. W przerwie oczywiście kiteboarding bądź windsurfing. Tego, co wyczyniali na deskach, nie da się opisać.
Nawet sam skusiłem się i dwa razy uczestniczyłem w zajęciach. Oczywiście w tych popołudniowych. Były ćwiczenia oddechowe, asany oraz relaksacja. Niestety, byłem tylko dwa razy, gdyż przez następne dni konkretnie wiało i każdą wolną chwilę wolałem spędzać na wodzie.
Wieczorne atrakcje
Swoje otwarcie święciły również beach bary. Wraz z rozpoczęciem drugiego długiego weekendu majowego ruszyła czterodniowa impreza w Piekarni pod nazwą „B4 the Summer Party”. Surfbay też nie kazał na siebie długo czekać. Powoli z gruzów powstaje Solar. Jego wielkość przeraża mnie.
Sama konstrukcja pomieści w sobie pozostałe trzy beach bary. Pozostał jeszcze SurfSpot, który właśnie szykuje się do otwarcia. Gastronomicznie bez wielkich zmian, poza cenami oczywiście. No i doczekaliśmy się w końcu sklepu nocnego, który położony jest na sąsiednim campingu – Albatrosie.
Testy sprzętu
Zdążyliśmy przetestować nowy sprzęt. Latawce spisują się niesamowicie. Motorówki chodzą jak burza. Czekamy jedynie na nowe deski. Tym razem postawiliśmy na markę Goya. Sezon zapowiada się gorący – ze względu na moc atrakcji. Miejmy nadzieję, że tak jak poprzednie lato i to będzie równie wietrzne.
Zachęcam do odwiedzenia półwyspu. Jeżeli zastanawiacie się nad terminem, w wyborze na pewno pomoże poniższa lista eventów. Do zobaczenia na wodzie.
Autor: Mariusz Korlak
Zapoznaj się z ofertą WaterSportsCenter:
- szkoleń kitesurfingu, windsurfingu, wakeboardingu, e-foil
- rejsów/transferów kitesurfingowych na Suche Rewy – najlepszy spot kite na Półwyspie Helskim.
- jazdy na bananie bądź skuterach wodnych
- półkolonie w Kuźnicy dla dzieci i młodzieży,
- wyjazdów kitesurfingowych do Egiptu,
- kitesafari w Egipcie i Filipinach.