Tegoroczna zima udowodniła nam, że w Polsce możemy pływać cały rok. Wszak „3miejski” team pierwszy raz na wodę wychodził już w styczniu. Jednak, gdy wchodziłem do wody pod koniec września, po trzech godzinach jazdy nie czułem palców. Doszedłem do siebie dopiero po godzinie spędzonej w saunie.
Warunki do konkretnej jazdy, czy to z latawcem, czy na desce, panują u nas przez większą część roku. Jednakże surfowanie w temperaturze wody poniżej 10 stopni nie sprawia już frajdy, a o cóż innego w tym sporcie chodzi, jaknie o dobrą zabawę.
Postanowiłem więc zasięgnąć języka u naszych czołowych kiteboarderów. Poprosiłem, aby wskazali miejsca, w tej ciepłej części naszego globu, które najbardziej przypadły im do gustu. Miejsca, które uwiodły ich swoją magią i klimatem. Dziś o wietrznych spotach, wysokich i długich falach oraz długich piaszczystych plażach opowiedzą nam Janek Korycki (Ford, Naish, Quiksilver), Filip Dymkowski (Ozone, Diverse, Brunotti) oraz Victor Borsuk (Diverse, Ford, Naish, Dakine).
Dominikana
Na Dominikanie wieje praktycznie cały rok. Lato to jednak gorący okres. Wtedy na wyspie rozgrywany jest Puchar Świata. W zatoce Bozo roi się od profesjonalnych kiterów trenujących do PKR-y. Na rafach freeriderzy bawią się z falkami, a przy brzegu jest wielu początkujących.
Jesienią i zimą sytuacja zmienia się diametralnie. Nikt już nie pamięta o mistrzostwach. Mekką pro-rajderów staje się Brazylia. Letni bywalcy ignorują całkiem duży swell tworzący się zimą na Karaibach. Spore fale są codziennością dla północnego wybrzeża wyspy. Bozo Beach, Playa Cabarette oraz Encuentro idealnie nadają się na surfing bądź kitesurfing.
Duża fala łamie się kawałek od brzegu, zaś pomiędzy nią a plażą jest wystarczająco dużo miejsca dla miłośników płaskiej wody. Zdecydowanie polecam Dominikanę zimą. Jeżdżę tam od trzech lat i miejsce to jest nie do poznania w porze zimowej i letniej. Plaża w okolicach Cabarette oraz w Encuentro obfituje w szkółki kiteboardingowe, więc nie ma większego problemu z wypożyczeniem sprzętu bądź wykupieniem kursu.
Brazylia
to jedno z najbardziej popularnych spotów kite’owych na świecie. Tak jak wspomniałem wcześniej, szczególnie na jesieni okolice Cumbuco oraz ParaCuru są niesamowicie zatłoczone. Jednak im bardziej skierujemy się na południe, napotkamy na luźniejsze spoty,a i czasami na większe fale.
Słyszałem, iż piękne spoty można znaleźć na północ od Fortalezy, jeszcze za Beach Park Hotel, gdzie kiedyś rozgrywała się PKRA. ParaCuru jest idealną zatoczką dla amatorów fal oraz miłośników freeridingu.
Brazylia jest jednym z najbardziej urozmaiconych spotów. Najlepsza jest pod względem warunków wiatrowych. Gdyby nie ilość kite’ów na wodzie oraz spotykana czasem groźna mina localesów, byłaby zdecydowanym faworytem. Tanie noclegi możemy znaleźć w PraCuru, wystarczy je tylko wcześniej zarezerwować. Na tamtejszej plaży możemy również znaleźć polską szkółkę kite’ową.
Hawaje
Moją ulubioną miejscówką są jednak Hawaje. Ilość spotów po wszystkich stronach wyspy dają niesamowitą różnorodność warunków przy każdym kierunku wiatru i fali. Niezależnie z której strony wieje, zawsze możemy znaleźć sobie dogodne miejsce z mniejszymi lub większymi falami, a nawet z totalnie płaską wodą. Zimą wiatr jest zdecydowanie lżejszy niż latem, a swell ciągnący z północy nie opuści nas tam nawet na dzień.
Najbardziej ekstremalną miejscówką jest Out of Spreck’s – break wysunięty kilometr od brzegu naprzeciw miasteczka SprecksVille oraz Lanes. Z tych dwóch moim ulubionym miejscem jest Lanes. Wpływa na to następujący zaraz przy plaży break oraz to, że przy każdym kierunku swellu i fali łamie się ona dobrze.
Od południowej strony wyspy fale są zdecydowanie mniejsze i łagodniejsze. Nieczęsto pojawia się tam też wiatr, lecz jeśli powieje z południa, to naprawdę warto tam zajrzeć. Szczególnie warte zwiedzenia są Kihei i Lahaina, które mieszczą się na wschodzie wyspy. Jest on bardzo dziki i opuszczony, co zachwyca, lecz po dłuższym zwiedzaniu może okazać się trochę nudne. Prawie cała linia brzegowa jest stworzona z wysokich klifów bez swobodnego dostępu do wody.
Na zachodzie znajduje się słynna zatoka Honolua zawsze pełna surferów. Niestety, nie bardzo można tam śmigać na kite’cie, lecz polecam odwiedzić to miejsce ze względu na niesamowity widok. Bezpośrednio z Honolua można wrócić skrótem z powrotem do Kahului. Znalezienie wolnej kwatery jest banalnie proste. Wystarczy wpisać w wyszukiwarce WWW: rent a studio in maui, a wyskoczy nam z tysiąc różnych miejsc do wyboru. Najlepiej znaleźć coś pomiędzy Paia a Haiku, aby było w miarę blisko plaży. Szkoła kite’a znajduje się na sławnej kitebeach w Kahului.
Autor: Mariusz Korlak
Zapoznaj się z ofertą WaterSportsCenter:
- szkoleń kitesurfingu, windsurfingu, wakeboardingu, e-foil
- rejsów/transferów kitesurfingowych na Suche Rewy – najlepszy spot kite na Półwyspie Helskim.
- jazdy na bananie bądź skuterach wodnych
- półkolonie w Kuźnicy dla dzieci i młodzieży,
- wyjazdów kitesurfingowych do Egiptu,
- kitesafari w Egipcie i Filipinach.