Joannę poznałem w zeszłym roku w Egipcie. Wraz z „Księciem” i Błażejem Ożogiem ostro katowała pierwsze handle passy. Asia ma dopiero 14 lat. Determinacja, z jaką podchodziła do kite’a, bardzo mnie zaskoczyła.

Ciężka praca i trening w końcu zaowocowały. W zeszłym roku stanęła na podium, zajmując trzecie miejsce Pucharu Ford Kite Cup. Teraz walczy o pierwszą lokatę. Poznajcie Asię Litwin…

Asiu, przebijasz się ostro do czołówki polskiego kite’a. Czy znajdujesz czas na pływanie dla siebie?

Ostro trenuję, bo sprawia mi to satysfakcję, ale trenując, pływam także dla siebie.

Z pewnością większość czasu spędzasz na treningach poza Polską. Na jakich spotach już pływałaś i które polecasz?

Pływałam na spotach w Egipcie, Turcji, Brazylii, Australii oraz w Polsce na Helu. Najbardziej podoba mi się w Brazylii – Paracuru, gdzie można popływać zarówno na falach, jak i na płaskiej wodzie, przy idealnie równym wietrze. W Polsce także pływa mi się bardzo dobrze, jednak często jest problem z wiatrem.

Jak każdy rasowy kiter zwiedziłaś już trochę świata. Która kuchnia najbardziej przypadła Ci do gustu, a gdzie najlepiej się bawiłaś?

To prawda, że zwiedziłam sporo różnych miejsc, gdzie można dobrze zjeść, ale i tak uważam, że polskie jedzenie jest najsmaczniejsze. Zdecydowanie najlepiej bawię się z przyjaciółmi na Helu.

Jak godzisz częste wyjazdy ze szkołą?

Nauczyciele wiedzą, że trenuję, i bardzo mnie wspierają. Dają mi materiały do nauki, które biorę na wyjazdy, a kiedy jestem w Polsce, zawsze mogę ich poprosić o dokładne wytłumaczenie jakiegoś zagadnienia. Dużo uczę się sama, zawsze w podróży mam ze sobą książki.

Jakie są Twoje plany na dalszą edukację?

Na razie myślę o tym, żeby ukończyć gimnazjum. Zostały mi jeszcze dwie klasy.

Czy Twoim zdaniem dziewczyny mogą pływać na kajcie tak samo dobrze jak faceci?

Uważam, że jest to możliwe, jednak wymaga megapracy, szczególnie fizycznej, zaangażowania, doświadczenia oraz silnej woli. Dziewczynom jest zdecydowanie trudniej osiągnąć poziom pływania najlepszych facetów. Głównie ze względu na predyspozycje fizyczne.

Co daje Ci najwięcej radości podczas pływania?

Największą satysfakcję i radość sprawia mi lądowanie coraz trudniejszych tricków.

Jaka była Twoja najgorsza przygoda związana z kite’em?

Najgorszym przypadkiem było nadepnięcie na szkło podczas ostatnich zawodów Forda. Miałam dwa szwy na stopie, co uniemożliwiło mi dalsze starty.

Ostatnio popularne staje się pływanie na kajcie z deską surfingową. Czy próbowałaś już kitesurfingu? Co o nim sądzisz?

Próbowałam na tym pływać i myślę, że to bardzo trudne, ale zarazem widowiskowe. Wolę jednak pływać różnorodny freestyle.

A co sądzisz o railach?

Jeszcze nigdy się na nich nie ślizgałam. Mam zamiar spróbować przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Jak wygląda życie podczas zawodów?

Życie podczas zawodów podporządkowane jest pływaniu i czekaniu na sprzyjający wiatr. Czas na zabawę jest dopiero po zakończeniu.

Co chciałabyś jeszcze osiągnąć w tym roku? Jakie są Twoje plany na dalszą przyszłość?

Mam zamiar wystartować w Pucharze Świata i uczyć się kolejnych tricków.

W jaki sposób zachęciłabyś naszych Czytelników do kite’a?

Zachęcam Czytelników do pływania na kajcie, ponieważ jest to sport, który sprawia dużą frajdę. Kite jest wyjątkowy – można skakać freestyle, pływać na falach, slidować po railach i wysoko latać.

Autor: Mariusz Korlak

Zapoznaj się z ofertą WaterSportsCenter: