Brazylia to jedno z najbardziej popularnych spotów kite’owych na świecie. Niestety, ma to do siebie, że szczególnie jesienią jest tu niesamowicie tłoczno. Paracuru, Cumbuco to miejsca oferujące wszystko, czego oczekujecie, jadąc na kite’a.

Stałe wiatry zaczynają się tu w lipcu i wieją nieprzerwanie do stycznia. Woda jest gorąca, a temperatura powietrza ma średnio 30 stopni. Chmur brak. Każdy znajdzie tu miejsce dla siebie. Są tu dające płaską wodę laguny i spoty z niesamowitymi falami.

Nie jestem tu jednak, by odpoczywać na plaży po ciężkim sezonie w Polsce. Przyleciałam do Brazylii, żeby wziąć udział w przedostatnich już zawodach cyklu PKRA i co za tym idzie, zmierzyć się z najlepszymi na świecie.

Do Brazylii wybrałam się w towarzystwie taty i Barta z Nobile na tydzień przed zawodami. Zatrzymaliśmy się w niewielkiej mieścinie Cumbuco leżącej zaledwie 45 minut drogi od lotniska, które znajduje się w pobliskiej Fortalezie.

Trening w Cumbuco

Szerokie plaże, biały piasek i niesamowity klimat to zaledwie kilka cech charakteryzujących wioski leżące na wybrzeżu Brazylii. Niemal w każdej z nich bez żadnego problemu można znaleźć nocleg. Zatrzymaliśmy się u bardzo miłego, starszego pana Manfreda, który zdecydował się wyemigrować z Niemiec i emeryturę spędzić w raju.

Warunki wiatrowe dopisywały. Miałam czas na trening przed zawodami, ale także zdążyliśmy nagrać ciekawy materiał, który niedługo ukaże się w sieci.

Termin zawodów zbliżał się nieubłaganie. Organizatorzy zadbali nawet o najmniejsze szczegóły. Na miejsce zawodów, czyli Luís Correia znajdujące się na słynnej plaży Parnaíba, zabrał nas przeznaczony tylko dla zawodników autokar.

PKRA na plaży Parnaíba

Swój pierwszy heat w pojedynczej eliminacji popłynęłam z Laurą Fernandez. Laura zaatakowała front i down loopem, surface passem oraz podwójnym back loopem. Nie wystarczyło to na wykonane przeze mnie tricki takie, jak blind judge, raley to blind oraz slima i bez problemu przeszłam tę eliminację.

Następnie zmierzyłam się z Bruną Kajiyą i niestety przegrałam. Pocieszający był fakt, że sędziowie uznali ten heat za najlepszy i najbardziej wyrównany w kategorii Freestyle kobiet. Po zakończeniu pojedynczej eliminacji okazało się, że zajęłam piątą pozycję w rankingu.

W podwójnej eliminacji miałam mały problem z kolanem, ale udało mi się kolejno wygrać z Marilou Lavallee, Jo Wilson, Susi Mai, Angelą Peral i Karoliną Winkowską. W półfinałowym heacie trafiłam na Giselą Pulido. Zaczęłam doskonale, wykonując 313, ale niestety nie udało mi się dokończyć tego heatu.

W trakcie robienia kolejnego tricku przyszedł szkwał i walnęłam głową i plecami prawdopodobnie o dno, bo skoczyłam na płytkiej wodzie. Po upadku nie bardzo wiedziałam, co się dzieje. Niezbyt dobrze widziałam i nie byłam w stanie pływać dalej. Ostatecznie zawody zakończyłam na trzecim miejscu.

podium w Brazylii

Bardzo się cieszę, że stanęłam na podium w Brazylii. Jednakże wiem, iż czeka mnie jeszcze bardzo dużo pracy. Ostatniego dnia zawodów rozegrano jeszcze konkurencję best trick, ale odpuściłam ją sobie ze względu na odniesioną kontuzję. Do niedzieli jesteśmy jeszcze w Paracuru, a następnie wracam do Polski, do szkoły!

Pozdrawiam, Asia Litwin (Nobile Team)

Autorzy: Joanna Litwin, Mariusz Korlak

Zapoznaj się z ofertą WaterSportsCenter: